Życie jest podróżą. Life is a journey.

Nasze codzienne decyzje wyznajczają miejsce, do którego dotrzemy. Everyday decisions lead us towards our destination.

Pages

piątek, 22 lipca 2011

Ogród za bramą


Dziś po południu wyszłam na spacer. Skręciłam w nieznaną mi uliczkę, na końcu której znajdowała się zielona brama z brązowym, drewnianym daszkiem. Przechodząc przez tę bramę przeszłam z jednego świata w drugi. Ze zgiełku, trudności, zawirowań i niepewności wielkiego miasta w ogród pełen spokoju, piękna, harmonii i bogactwa. Rozglądając się na prawo i lewo, nie mogłam uwierzyć w jak pięknym miejscu się znajduję. Nie mogłam nadziwić się pięknem stworzenia boskiego. Te cudownie pachnące kwiaty - żółte małe słoneczniki, liliowe słupeczki, pomarańczowe fikuśne płatki, ciemno fioletowe szlachetne rośliny, jasno fioletowe kwiatki, a wszystkie przyozdobione zieloną trawą i roślinnością w różnych odcieniach.

Gdy spojrzałam trochę wyżej objawiło się piękno drzew owocowych, smukłych a tym samym obciążonych owocami - spadające jabłka, pięknie odznaczajace się fioletowe śliwki, wiśnie przyozdabiające dzielone galęzie i właśnie co dojrzewające gruszki. Dzialo się to zgodnie z rytmem natury, wszystko w swoim czasie. Latające na niebie ptaki śpiewały radosne pieśni.

Moje serce wypełnia wdzięczność za to piękno stworzenia. Tak sobie myślę, że chcę tam witać częściej, obudziła się we mnie tęsknota do prostoty, bo tak niewiele trzeba, żeby móc się znaleźć w obecności bożej z dala od zgiełku, trudności, zawirowan i niepewności dnia codziennego. Potem jak już trzeba wyjść z ogrodu i wrócić do domu można zamknąć oczy i przypomnieć sobie to, co się widziało, słyszało i czuło. Już nie jest się tą samą osobą. Do następnego razu, kiedy przejdzie się przez bramę.