poniedziałek, 24 grudnia 2012
Święta
Obudziłam sie dziś rano i tak brakowało mi świątecznego gwaru, szykowania potraw, wspólnego ubierania choinki, dziecięcego wyczekiwania na prezenty, nakrywania świątecznego stołu. Zastanawiałam się, dla jak wielu osób musi być to trudny czas konfrontowania się, że może niektóre rzeczy w życiu nie do końca ułożyły sie czy układają jakbyśmy chcieli lub sobie wymarzyli. W tym wszystkim byłam tez wdzięczna za dach nad głową, jedzenie i że mogę w spokoju spędzać ten czas, bez żadnego zagrożenia czyhającego w drugim pokoju, kłótni, awantur, przemocy o których się nie mówi...
Trudno jest mimo wszystko zaakceptować ten stan swego rodzaju braku, niespełnienia niektórch oczekiwań, że może chcielibyśmy, aby te święta wyglądały troche inaczej, żeby na przykład były bogatsze, bardziej naturalne, spędzone w innej atmosferze, może z innymi ludźmi a może właśnie z rodziną, może w rodzinnym mieście...
Pojawia się swego rodzaju pustka.
Oczywiście można ją zapełnić stertą prezentów, ciągłą pracą w kuchni i ogólnym nieustannym przygotowywaniem czegoś na wspólny stół, kolejnym kieliszkiem alkoholu, kolejną i kolejną porcją ciasta, głośna i głośniejszą muzyką w słuchawkach i tak dalej...
W tym momencie przypomina mi się historia Marii i Marty, dwóch sióstr:
"Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu. Miała ona siostrę, imieniem Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Przystąpiła więc do Niego i rzekła: Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła. A Pan jej odpowiedział: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona."
Czy będę w te święta jak Marta czy Maria, czy będę chciała tego jedynego prezentu od Boga, jakim był Jezus Chrystus, czy będę siadała u Jego nóg i słuchała Jego, czy będę chciała napełnienia pustki i braków Duchem Bożym i może pozwoliła sobie odczuć zależność od Boga czy też pójdę może lepiej znaną mi drogą samowystarczalności i zapełniania pustki 'na własną rękę'?
A jak Ty spędzisz te święta?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

http://antykaszubski.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńzapraszamy na naszego bloga !!